Wspomnienie Księdza Kanonika Marka Boniewicza
Marek Boniewicz, syn Franciszka, urodził się 21 października 1950 r. Dorastał w Toruniu, gdzie ukończył technikum.
Jak sam opowiadał, powołanie do kapłaństwa odczytał w parafialnym kościele pw. św. Jakuba. Po maturach, wraz z kolegą poszli tam, aby podziękować Panu Bogu za zdane egzaminy. Była akurat środa i odbywała się nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. I właśnie podczas tej modlitwy młody Marek usłyszał głos w sercu, aby zostawić wszystko i pójść za Chrystusem.
I tak też się stało – Marek złożył podanie o przyjęcie do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, gdzie niebawem rozpoczął studia.
Wiemy, że w swoim późniejszym życiu ksiądz Marek bardzo cenił nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. I dbał, by tradycję tej cotygodniowej modlitwy podtrzymywać także na Dąbrowie.
Ksiądz Marek opowiadał również, że w seminarium duchownym towarzyszyły mu dwa marzenia – pragnął zostać misjonarzem albo podjąć się budowy parafii.
Rocznik księdza Marka przyjął święcenia prezbiteratu 13 lutego 1977 roku. Udzielenie święceń w lutym, bez czekania na typowy dla tej uroczystości okres późnej wiosny, podyktowane było brakami na parafiach i tym samym wyjątkowym zapotrzebowaniem na nowych kapłanów.
Ówczesny ordynariusz chełmiński, ksiądz biskup Bernard Czapliński, skierował neoprezbitera Marka do pracy w parafii pw. św. Katarzyny w Stężycy koło Kościerzyny. Ksiądz Marek objął tam obowiązki wikariusza w dniu 1 marca.
Po ponad trzech latach, 20 czerwca 1980 roku ksiądz Marek pożegnał Kaszuby i podjął funkcję wikariusza w parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Chełmnie nad Wisłą. Posługiwał tam przez cztery lata.
3 lipca 1984 roku ksiądz Marek został wikariuszem w kolejnej parafii – pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gdyni-Witominie.
Był to okres intensywnej rozbudowy Trójmiasta o kolejne osiedla mieszkaniowe. Sukcesywnie powstawały nowe parafie i kościoły…
W 1987 roku, po rozeznaniu potrzeb duszpasterskich, ordynariusz chełmiński – ksiądz biskup Marian Przykucki – podjął decyzję o utworzeniu parafii pw. Trójcy Świętej na budującym się osiedlu Dąbrowa w Gdyni. Akt erygujący podpisano w dniu 5 sierpnia 1987 roku, w Pelplinie.
Funkcję proboszcza nowej parafii powierzono właśnie księdzu Markowi. Tym samym, Pan Bóg odpowiedział na seminaryjne marzenie…
Schyłek epoki PRL-u, trudna sytuacja gospodarcza, problem z dostępnością materiałów budowlanych… wszystko to sprawiało, że nie było łatwym zadaniem zbudować kościół i zorganizować od podstaw życie parafii, i to dla szybko rozbudowującej się dzielnicy o dużych potrzebach.
Jednak ksiądz Marek, z pomocą Bożą oraz dzięki ogromnemu zaangażowaniu parafian, sprostał wyzwaniu. Początkowo posługiwał w tymczasowej kaplicy przy ul. Anyżowej, ale już grudniu 1990 roku biskup Przykucki mógł przybyć na Dąbrowę i dokonać poświęcenia kaplicy oraz docelowej plebanii w nowej lokalizacji – przy ul. Nagietkowej 61.
25 marca 1992 roku papież Jan Paweł II wydał bullę, która na nowo określiła granice diecezji polskich. Miasto Gdynia włączono w skład archidiecezji gdańskiej, do której inkardynowano księdza Marka wraz z wieloma innymi kapłanami dawnej diecezji chełmińskiej.
17 lutego 2002 roku ksiądz Marek został przyjęty w poczet kanoników kapituły kolegiackiej w Gdyni.
Ksiądz Kanonik z wielką troską podchodził do budowy głównego kościoła parafialnego, dlatego tak ważnym dla niego wydarzeniem była uroczysta konsekracja, której dokonał arcybiskup Tadeusz Gocłowski w październiku 2007 roku.
Ostatnie lata życia księdza Kanonika naznaczone były cierpieniem i zmaganiem się m.in. z chorobą nowotworową. W 2020 roku, z uwagi na pogarszający się stan zdrowia, ksiądz Marek został zwolniony z administrowania parafią, przy jednoczesnym pozostaniu jej proboszczem.
W marcu 2022 roku pożegnał swoją rodzoną siostrę Krystynę. 20 maja tego samego roku przeszedł na emeryturę.
Mimo opadania z sił, prawie do samego końca spełniał posługę kapłańską, sprawując Eucharystię. Ostatnią koncelebrował w Zesłanie Ducha Świętego, 19 maja 2024 roku, o 10:00.
Kilka dni przed odpustem parafialnym nastąpiło gwałtowne nasilenie dolegliwości zdrowotnych, przez co ksiądz Marek trafił w poważnym stanie do szpitala.
W nocy, 28 maja 2024 roku, pomiędzy uroczystością Trójcy Najświętszej a Bożym Ciałem, Dobry Pasterz zaprosił swojego kapłana do wieczności.
Ksiądz Kanonik Marek Boniewicz zmarł zaopatrzony sakramentami świętymi. Odszedł w 74. roku życia i 48. roku kapłaństwa.
Księże Kanoniku Marku, nasz drogi Proboszczu,
Dziękujemy za wszystko. Za lata posługi.
Za zorganizowanie życia parafialnego.
Za wielkie nabożeństwo do Matki Bożej.
Za serce, życzliwość i uśmiech. Za każde dobre słowo.
Za coroczne odwiedzanie naszych domów podczas kolędy.
Za posługę kapłańską nawet wtedy, kiedy było Ci już bardzo ciężko.
Spoczywaj w pokoju. I pamiętaj o nas, Twoich parafianach z Dąbrowy.
My zawsze będziemy pamiętać o Tobie. Do zobaczenia.
|
- Twoja wspólnota parafialna – |
|